W drodze do Łazienek postanowiłem przejrzeć niewielkie stadko śmieszek na latarniach zaraz koło mojego bloku. Warto było :)
Była też śmieszka już prawie w szacie godowej:
W Łazienkach przywitało mnie stadko ciekawskich, ale utrzymujących dystans czyży:
Oraz sójka:
Nie brakło kowalików. To zdjęcie by było moim najlepszym kowalikiem, jest jednak trochę poruszone:
Schodząc nad staw pod Belwederem dostrzegłem zimującego rudzika:
A nad stawem zaczęło się czytanie mew. Najpierw znajoma z niezbyt ciekawą historią:
Później znacznie ciekawszy ptaszek:
Trafiło się też kilka parkowych kaczuszek:
Oraz łabędź, który dostał się na stawy w Kraśniczej Woli po kontuzji skrzydła (podczas lądowania na... trawniku :) zawadził skrzydłem o drzewo w Podkowie Leśnej). Nigdy nie spędziłem tyle czasu na czytaniu jednej obrączki na łabędziu!
Kolejna z 4 tego dnia takich śmieszek:
Oczywiście jak Łazienki to zdjęcie sikorki musi być:
Wychodząc już z Łazienek spotkałem się ze znajomym obojniakiem i karolinkiem... ;)
Na Kępie Potockiej przeczytałem kilka tamtejszych obróż na łyskach i obowiązkowo zobaczyłem tamtejszego karolinka:
Na blogu trochę zaległości, ale Zimowe Ptakoliczenie już w ten weekend, a tak się złożyło, że wycieczkę prowadzę z Pawłem Pstrokońskim :). Zapraszam WSZYSTKICH i nalegam, abyście przyszli. Zbiórka w sobotę 25 stycznia 2014 o godzinie 9 na przystanku autobusowym Królikarnia 02, dojazd autobusem 218 oraz tramwajami 4, 10, 14, 18, 31, 35. Parking samochodowy jest przy samym przystanku. Przejdziemy się po parku Królikarnia i zespole Krajobrazowo-Przyrodniczym Arkadia. PRAWIE pewny jest puszczyk :). Jeszcze bardziej prawie pewne niż puszczyk, nawet bardziej pewne niż prawie jest obecność telewizji, nie byle jakiej, TVP! To chyba dodatkowa atrakcja :). Telefon do przewodnika - mnie to 603 484 443. Informacja o wycieczce jest też na stronie OTOP-u: http://www.otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/zimowe-ptakoliczenie/lista-wycieczek-2013/mazowieckie/
Do zobaczenia! Przychodźcie całymi rodzinami! :)




Czy to znaczy,że karolinek z Kępy Potockiej,dostał normalne kolorowe upierzenie ?
OdpowiedzUsuńNormalne, aczkolwiek jest trochę innej hodowlanej odmiany, więc wygląda trochę jakby był wypłowiały, albo jak kto woli wymoczony w czekoladzie. Dla mnie jest brzydszy niż zwyczajny.
OdpowiedzUsuńNiech mistrz tak wszystkich nie zaprasza,bo będzie tłok i harmider.Ludziska będą sobie deptać po nogach i łokciami żebra obijać.Niechaj będzie duży mróz i jakaś szpetna pogoda
OdpowiedzUsuńNo i stało się.Dobra marka i ogromna małojecka sława,młodego Mistrza spowodowały,iż zapragnął go widzieć tłum ludzi.Wszyscy z szeroko otwartymi buziami i z niemym podziwem w oczach,chłoneli każde jego słowo.Wyjątkowo udana debiut.Czekamy teraz na następne wycieczki.
OdpowiedzUsuńŻałuję, że czytam to dopiero teraz, sama bym się wybrała :(
OdpowiedzUsuń