Wychodząc z domu z Arkadii, stwierdziłem, że przez cały tydzień nie widziałem żadnego drapieżnika. Dokładnie "Dawno nie było drapola", kiedy to stojąc na przystanku dojrzałem trzy myszołowy. Już wiedziałem, że to będzie całkiem fajny dzień. Już w Arkadii zaskoczyły puszczyki - oba w obu dziuplach. Schodząc w dół skarpą ponownie pomyślałem, że dawno nie było żadnego drapieżnika i oto od razu przeleciała ganiana przez wrony pustułka, a za chwilę kolejny myszołów. Około w połowie spaceru przeleciał krogulec. Pod koniec, już za puszczykami, prawie wychodzę z parku, patrzę w niebo... Myszak... Kolejny... Jeszcze jeden! I tak leciały sobie jeden po drugim, a największe stadko liczyło 12 osobniki (dwa tygodnie temu na Siekierkach miałem ponad 30 na raz). Doszło do 25 ptaków w 3 godzinki. Już wyszedłem z parku, chowam aparat, już prawie jestem na przystanku i leci gołąb. Ale jakiś dziwny. I z długim dziobem :). Dekielek od obiektywu spadł na ziemię, torba też... Bach bach bach! Nie ma ptaka. Jeszcze nie spojrzałem na zdjęcia gdy z satysfakcją stwierdziłem, że kszyk gigant w środku miasta to słonka :). Moja trzecia obserwacja w życiu. Wszystkie trzy były na Mokotowie i to w pobliżu mojego domu. Pierwsza była wiosną dwa lata temu około godziny 10, druga miesiąc temu w tym samym miejscu co pierwsza, ale około godziny 19, no i ta, przed 13. Stwierdziłem, że w tym wypadku wrócę do domu piechotą, ale nic ciekawego już nie było.
Warto wspomnieć, że w Arkadii słyszałem jeszcze mysikróliki i czeczotki
Oczywiście nie obędzie się bez zdjęć:
 |
| grubodzioby |
 |
| myszołowy |
 |
| Samiec puszczyka |
 |
| samica ze sroką |
 |
| zimowe gołąbki :) |
 |
| puszczykowa |
 |
| śmieszka |
 |
| sołtys - nowy nabytek parku ;) |
 |
| wrona |
 |
| Modraszka |
 |
| łyski |
 |
| młoda śmieszka |
 |
| krzyżówka |
 |
| łyska |
 |
| śmieszka |
 |
| gołąb |
 |
| szczurek |
 |
| kokoszka |
 |
| puszczyk |
 |
| modraszka na jarzębinie |
 |
| słonka pomykająca między blokami |