Dzięki uprzejmości kolegów Pawła i Łukasza, mogłem wybrać się na "odzipek" (weekend) nad Jezioro Rakutowskie - obóz ornitologiczny. Myślałem, że to będzie taki obóz nieco z niższej półki, a tu wielka niespodzianka... Jeszcze zanim wyjechaliśmy z Warszawy, przed czwartą poszła nam opona :). Walczyliśmy długo, w dodatku klucza nie było, ale udało się w końcu. O tym, że dojeżdżamy można było usłyszeć, to znaczy głos żurawi z jeziora rozchodził się po okolicznych wsiach. Przyjechaliśmy już na miejsce akurat na pierwszy obchód o wschodzie. Maciek przyniósł rudziki, kapturkę i bogatkę, które Kuba zaobrączkował. Tymczasem ptaki w powietrzu leciały bez przerwy. Żurawie zagłuszały rozmowy momentami, to przeleciał kobuz, ciągle łuszczaki, skowronki, sikory, trznadle, remizy... można wymieniać. Na następny obchód poszedłem w krzaki z efektem rudzika i kapturki. Czułem, że sam obóz to trochę kicha do momentu, kiedy przyszedł Paweł z trzcin... Dymówka i... Patrzymy na worek pod światło... Jakaś siewka. Taka mała... TAKI DZIÓB... BEKASIK!!! Wielka radość, część z nas w tym ja widziała go pierwszy raz w życiu. Strzeliliśmy sobie z nim fotki i w napięciu czekamy na następny obchód. Teraz poszedłem z Pawłem na trzciny ja...Sam nie wiem, którym razem miał większe szczęście. Poza kilkoma trzcinniczkami, trzciniakiem i potrzosami... Nalot moich pierwszych wąsatek! Wpadały za stadem - jedna po drugiej. W końcu i tak nie wszystkie wpadły, ale 15 to i tak super. Potem już prawie zawsze chodziłem na obchód trzcinowy i zwykle coś się fajnego trafiało, śpiewak, późna rokitniczka... Z krzaków chłopaki przynosili pokrzywnice, mysikróliki, fyloskopy... różnorodność spora. Tego dnia był też modraszkowy nalot. Fajnie, że dużo ptaków, ale czy musiały być to modraszki? :D.
Podczas obchodu w trzciny kilkakrotnie próbowałem podejść siewki i całkiem się udawało. Nie wiedziałem, że aż tak podejdę bataliona...
Teraz można skończyć czytać nudny tekst i zobaczyć zdjęcia. Niektóre zrobił Łukasz i Paweł moim aparatem, bo albo to zdjęcia mnie, albo mnie nie było.
Dzięki wielki Kubie i Maćkowi a przyjęcie mnie i Pawłowi i Łukaszowi za wzięcie mnie.
Zapomniałem dodać, że nasze szacunkowe liczenia żurawi na jeziorze, gdzie jest noclegowisko wyniosły na pewno ponad 2 tysiące
 |
| kszyk |
 |
| rodzinka żurawi |
 |
| żurawie o wschodzie... |
 |
| Paweł - jeszcze nie wiemy, że z bekasikiem :) |
 |
| dymówka - fantastyczny ptak |
 |
| mysz domowa |
 |
| potrzos |
 |
| Kuba z bekasikiem |
 |
| bekasik |
 |
| Ja z nimże, fot. Paweł |
 |
| pokrzywnica |
 |
| wąsatki - fot. Paweł |
 |
| Suuuper środowiskowo - ale mam :) |
 |
| Mysik - maleństwo, fot. Łukasz |
 |
| dzięcioł duży |
 |
| bielik, żurawie, gęsi, kaczki, czaple, siewki... |
 |
| bieliki |
 |
| kwokacz |
 |
| Batalion dał się podejść |
 |
| mysz polna |
 |
| żurawie |
 |
| Rakutowski zachód |
 |
| ognisko |
 |
| lądujące gęsi |
 |
| gęgawa |
 |
| brodziec śniady |
 |
| batalion, alpina, minutka |
 |
| sieweczka obrożna |
 |
| minuta z zagraniczną obrączką! |
 |
| sieweczki - rzeczna i obrożna |
 |
| strzyżyk |
 |
| pierwiosnek postanowił posiedzieć jeszcze w namiocie :) |
 |
| zaskroniec |
 |
| rybołów |
 |
| Nie wiem jak, ale zaskroniec dostał się do pudła po workach :) |
Wow!!! Gratuluję bekasika, ja miałam szansę go zobaczyć na zeszłorocznej powakacyjnej Siemce, niestety się jednak nie załapałam - był dzień przede mną i, z tego co wiem, po mnie ;) ale w tym roku - kto wie :) Wąsatki i wszystko inne - rewelacja.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Emi
Piękne,ja takiej np wąsatki to w życiu nie widziałam :)
OdpowiedzUsuń