W niedzielę już przed szóstą byliśmy nad Wisłą w celu łapania ptaków i ich obrączkowania, gdy jeszcze cień padał od światła księżyca... Złapaliśmy czarnogłówkę, bogatki, modraszki, dzięcioła dużego, pełzacza leśnego i kowalika, zobaczyłem najbliżej w życiu bielika, a bocian okazał się być czaplą z wyprostowaną szyją ;)
Czarnogłówka
Nawłoć (kanadyjska?)
Bieliki tokujące
bielik
Król i most Siekierkowski
Odpoczywająca bogatka, zaczekała na kolegę i poleciała.
Ostatnio w Porcie Drzewnym też miałem boćka, póki z zagiął szyi w kształcie S... Teraz mam nauczkę :)
OdpowiedzUsuń