Szukaj

czwartek, 13 marca 2014

16-31 stycznia - balkon

W tym okresie nie miałem jakiś fajnych wypadów, którymi mógłbym się pochwalić, ale za to na balkonie sporo się działo. Na wstępie chyba moje najlepsze zdjęcie tej zimy:


Już od połowy stycznia bogatki zaglądają do budek:


W tym sezonie pierwszy raz liczba dzwońców na moim balkonie przekroczyła 3 ptaki, dając maksymalnie ponad 30 na raz, toteż zrobiłem im trochę zdjęć:







28 stycznia postanowiłem zwabić na balkon mewy za pomocą parówek, wędlinki i masła. Oto efekty:







Trafiła się też wrona, nieudokumentowany srebrzak i młoda śmieszka z Litwy:


Jeszcze trochę dzwońców:


to mogło się udać...



I modraszka przy masełku:


niedziela, 9 marca 2014

6 stycznia - Suchedniów i stawy w dolinie Krzemionki

6 stycznia z rańca pojechaliśmy tym samym składem co dwa dni wcześniej, tym razem pierwszym celem była miejscowość Suchedniów, ale po drodze zahaczyliśmy o radomskie dzierlatki. Od lewej:  Jarek, Olek, Staszek, Antek i dzierlatka


Zdjęcia tych samych dzierlatek w moim wykonaniu można zobaczyć tutaj.

Po obserwacji tych przemiłych skowronków udaliśmy się bezpośrednio do Suchedniowa. Na miejscu spotkaliśmy Wojtka Janeckiego z rodziną (?). Ponoć znalezienie gołąbka miało być łatwe - nam jednak nie dał się tak łatwo zobaczyć. W międzyczasie pokazał się jakiś dzięcioł zielony...


Stadka czyży (te białe kropki)...


W końcu, gdy już zacząłem tracić ostatnią nadzieję udało się dojrzeć ptaka w lądującym właśnie na drzewie stadku sierpówek.




Szkoda, że nie siadła tak jak te sierpówki...



Kolejnym, drugorzędnym punktem naszego wypadu były stawy w dolinie Krzemionki. Tam dzięki uprzejmości Szymona Kielana - bekasikowego mistrza mogliśmy zobaczyć jednego małego, pięknego, świetnie schowanego bekasika.




Jeszcze w miejscowości Chociw - wciąż gościnnie u Szymona spotkaliśmy pierwszego boćka na gnieździe. 6 stycznia - ładna data!


Ostatnim, nieplanowanym przystankiem były pola koło wsi Matyldów, gdzie z samochodu zobaczyliśmy stadko wróblaków. Jak się okazało były to dzwońce, makolągwy i potrzeszcze, ale zobaczyliśmy jeszcze srokosza, myszołowa i jastrzębia.