Szukaj

czwartek, 30 stycznia 2014

26 grudnia - Park Skaryszewski i Arkadia

W Skaryszaku na cienkim lodzie siedziało sporo mew, 4 z nich miały obrączki, ale tylko połowę udało się odczytać. Jeden srebrzak i śmieszka nie miały plastików - tylko metale. Odczytane ptaki to chorwatka (więc na zwrotkę będę czekać może 2 lata) i polka:

Warto zwrócić uwagę, że w Warszawie była widziana w 3 miejscach

dwie pieczenie na jednym ogniu

Pośród licznych mew siwych i śmieszek ładnie prezentowała się dorosła mewa białogłowa.


Na środku jeziorka pływała sobie karolinka i gdyby się nie odezwała, to pewnie by, jej nie znalazł:


Przez całe jeziorko przeleciała wrona z czymś w dziobie - pestka od wiśni? Małż? Nie wiem, ale patrząc na cały kordon goniących ją innych krukowatych musiało być to coś dobrego.


Jadąc tramwajem zdecydowałem się wysiąść 2 przystanki wcześniej i zajść do Arkadii. Tam tylko 3 łyski z obrożami i kolejna śmieszka już prawie w gódówce:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz