Szukaj

poniedziałek, 2 września 2013

20 sierpnia - Świnoujście

Hmm... Jakby tu zacząć. Powiem może najpierw, że między 10, a 20 sierpnia byłem kilka razy na ptakach, ale ze względu na naprawdę do kitu obserwacje (chyba tylko trzmielojad i rybołów są godne wspomnienia) i zero zdjęć postanowiłem nie rozpisywać się o tych wypadach.

20 sierpnia rozpoczął się dla mnie już poprzedniego dnia. Wieczorem krótka rozmowa ze Zbyszkiem Kajzerem (nie znałem kompletnie Świnoujścia, nie wiedziałem gdzie tam na ptaki), a około godziny 22 byłem już w pociągu.10-cio godzinna podróż minęła dość szybko. Pierwszą ciekawą (dla mnie, tutaj to raczej standard) obserwacją było stadko mew małych na Świnie przy przeprawie promowej.


Po odłożeniu rzeczy do tymczasowego mieszkanka pognałem na plażę, gdzie przywitały mnie kuliki wielkie w liczbie 5.


Na morzu obserwowałem setki mew i rybitw, głównie mew małych, rybitw czarnych, rzecznych, ale w sporej liczbie obecne były również śmieszki, mewy srebrzyste i siwe. Po przejrzeniu stadka śmieszek siedzących na plaży w poszukiwaniu obrączek (tym razem bez korzystnego rezultatu), ruszyłem brzegiem do małego falochronu zachodniego. Zbyszek wspominał coś o kamusznikach na wyciągnięcie ręki, ale ja liczyłem chociaż na jedną alpinkę. No i się doczekałem. Gdy tylko dotarłem do falochronu spotkałem tego jegomościa: 
młody biegus zmienny
Alpinka spłoszona przez śmieszkę gdzieś poleciała, więc postanowiłem iść na koniec falochronu, gdzie zastałem latające nieco bliżej mewy małe i rybitwy czarne,


ale spostrzegłem też lecącą już tyłem do mnie ogromną rybitwę wielkodziobą, marchewę.


Wracając do nasady falochronu spotkałem już 2 alpinki w miejscu gdzie wcześniej przesiadywała jedna


Alpinkowa sesja znów szybko przerwana - obok mnie po cichu biegał sobie maleńki ptaszek, zdecydowanie od wróbla mniejszy - biegus malutki.


Z bliska ten mikrus był naprawdę maleńki. Jednak i z nim sesja przerwana szybko, a to za sprawą zauważenia krwawodzioba, ten już z większej odległości wydawał się być... Jak kawka to może nie, ale od szpaka większy sporo. Jak się domyśliłem - taka duża siewka nie da się podejść bardzo blisko, więc na razie najlepsze zdjęcie jest takie:


Krwawy często płoszony przez turystów zrywał się do lotu pokazując charakterystyczny biały rysunek na skrzydłach i grzbiecie.


Niespodziewanie nad moją głową odezwał się kulik mniejszy:


Co chwila coś nowego się tu pokazuje. W oczekiwaniu na nowe nowości przyłożyłem się bardziej do biegusów zmiennych uzyskując <chyba> fotkę dnia.




No i chwilę po prawdopodobnej fotce dnia ujrzałem na falochronie kolejne siewki - wspomniane przez Zbyszka kamuszniki.



Ale nie wiem czemu nie przyłożyłem się za bardzo do kamuszników i wróciłem to minutki




Po jakiejś godzince na falochronie wiatr zrobił się jeszcze mocniejszy i "wyrzucił" większość turystów z falochronu, a to spowodowało, że siadła na nim na chwilę rybitwa czarna:


i rybitwa rzeczna:


Ale rybitwa to nie śmieszka, nie da się podejść tak blisko. Jeszcze kilka zdjęć biegusa malutkiego idącego akurat spać:





 i zaczęło padać... Deszcz przegonił również mnie, w drodze powrotnej spotkałem jeszcze żerującego na kidzinie dorosłego biegusa zmiennego:


Zapiski w moim notatniku z tego dnia wyglądają następująco (wymienione "relatywnie ciekawsze"):
alpina 4juv,3ad
minuta 1 juv
kamusznik 2 juv
s. obrożna 1 juv
kulik wielki 5
mniejszy 1,5
krwawy 1juv
płaskonos 1
krakwa 11
marchewa 1ad

2 komentarze:

  1. Pięknie,ale nie mogę tego za długo oglądać,bo skręca mnie z zazdrości.

    OdpowiedzUsuń