Szukaj

niedziela, 8 września 2013

24 sierpnia - Świnoujście.

Na początek dnia ponownie wybrałem się na falochron wschodni, tym razem w towarzystwie Zbyszka Kajzera i Apusa (jego pies :)).

mewa mała

Zaobserwowaliśmy między innymi:
ohar 5 (rekord dla tego miejsca)
płaskonos cn. 2
cyraneczka kilkadziesiąt
ostrygojad 2
biegus rdzawy 1, 7
biegus krzywodzioby 1
sieweczka obrożna kilka
biegus zmienny 30
kulik mniejszy 1
mewa żółtonoga 1
bielik 1

Odczytaliśmy starą obywatelkę Związku Radzieckiego, dobrze znaną już Zbyszkowi, ja miałem przyjemność jeszcze raz. Jest starsza ode mnie!


Wracając odczytałem siedzącą na dachu promu niemiecką śmieszkę, którą 21 sierpnia widziałem na plaży, a z brudnego okienka promu sfotografowałem mewę małą :)



Zamiast wracać do kwatery poszedłem na Wybrzeże Władysława IV, gdzie odczytałem polskiego łabędzia, krzyżówkę, oraz moją pierwszą zagraniczną kaczkę - holenderkę. Dla mnie najfajniejszy odczyt z wyjazdu, bo mewy to latają po świecie i się zdarzają w innych krajach, a krzyżówki nieraz całe życie spędzają na jednym stawie.

VOGELTREKSTATION ARNHEM-HOLLAND

Dalej szedłem na falochron zachodni, a po drodze odczytałem w przystani jachtowej łabędzia rok starszego ode mnie, który był odczytywany już 148 (!!!) razy w Polsce, wszystkie stwierdzenia dotyczą Świnoujścia i raz w Niemczech, 3 kilometry dalej :)

Na falo przywitał mnie piękny piaskowiec



Piaskowiec okazał się być większym ptakiem niż sobie wyobrażałem i najbardziej ruchliwym z obecnych siewek. Momentami ogarniało mnie to uczucie jak przy szlamnikach (post wcześniej). Znalazła się też chwila dla kamusznika



Jednak najwięcej uwagi poświęcałem nowemu gatunkowi






byłaby najlepsza fotka ale coś musiało pójść nie tak...
Próbowałem popstrykać z krótkim obiektywem, ale akurat jak go podłączyłem ptaki przestały przychodzić na wyciągnięcie ręki, więc po kilku próbach wróciłem do piaskowca




Dla odreagowania od tego wiercipięty poświęciłem kilka chwil malutkiemu





Ponieważ do miejsca gdzie piaskowiec żerował docierały już ostatnie promienie słońca zrobiłem fotki pożegnalne i zwijałem manatki



Kiedy to już wracać miałem zatrzymał mnie mój ulubiony biegus na plaży - rdzawy. Młodzian zupełnie niepłochliwy, tak jak mój pierwszy i drugi w życiu.







Wracając mogłem podziwiać burze piaskowe


A w nich mewy




Już poza plażą wśród ludzi spotkałem dzika


A pani która sprzedała mi gofra na patyku chyba wiedziała, że zajmuję się ptakami, bo wyszedł jej piękny kogucik :)



A na koniec: ZAGADKA


sobota, 7 września 2013

23 sierpnia - Świnoujście-Międzyzdroje

23 sierpnia zrobiłem sobie dłuższy spacer (w sumie około 20 km). Najpierw przejście do promu, potem próba dobicia się (udało się za 2 podejściem ;)) do największej w Polsce latarni morskiej, z której droga na falochron wschodni już łatwa. Falochron wschodni jest dużo dużo większy niż zachodni, na który chodziłem dotychczas, ludzi na nim mniej i ptaków więcej. Przywitała mnie dorosła sieweczka obrożna


Następnie spotkałem odpoczywające stadko biegusów zmienny, każdy śpiący na jednej nodze


Z tego stadka poderwał się niezauważony wcześniej krwawodziób, który na jednej nodze wylądował przede mną, zrobił wciąż na jednej nodze kilka kroków, że już pomyślałem, że weteran jakiś, ale ostatecznie postawił drugą nogę :)


Niedaleko falochronu wylądowała cyraneczka


Na końcu falochronu spotkałem stado mew, ale wszystkie bez obrączek. Wracałem drugim "brzegiem", co pozwoliło obniżyć perspektywę zdjęć i być bliżej siewek

biegus zmienny

Z brzegu odpłynął płaskonos


Poleciała młoda sieweczka obrożna z alpinką


I pierwszy raz na wyjeździe dość blisko pokazał się biegus rdzawy, ale nie pozwolił sobie zrobić zbyt fajnych zdjęć



Kamusznik jak zawsze niepłochliwy na maksa



W notatniczku zapisałem takie ptaki z falochronu:
białorzytka 1
piskliwiec cn. 60
płaskonos 2
cyraneczka 1
sieweczka obrożna kilka
biegus zmienny 30
biegus rdzawy 1,1
krwawodziób 5
batalion 1
kamusznik kilka
kulik wielki głos
mniejszy głos

Po zejściu przeszedłem kawałek lasem by dostać się do plaży. Na ogrodzonym kawałku piasku siedziało stadko rybitw rzecznych pośród mew:


Po kilku kilometrach drogi dość smutny widok zdychającej markaczki (?)...


Niedaleko od markaczki przesiadywał łabędź rudogłowy


Mniej więcej w połowie drogi do Międzyzdrojów spotkałem dosyć ciekawego ptaka, młodą mewę czarnogłową. Wydaje mi się, że to najciekawsza obserwacja tego wyjazdu.




Niespodziewanie kilkanaście metrów przede mną usiadły dwa ptaki, z którymi na spotkanie na odległość fotograficzną czekałem cały wyjazd. Zapowiadało się dobrze, zacząłem powolutku podchodzić do szlamników, ale bardzo szybko zaczęło się zbliżać dwóch panów idących brzegiem. Gdy podeszli zbyt blisko, szlamniki przelatywały troszkę dalej znów stając im na drodze zamiast ominąć ich... I tak skończyła się sesja, szlamniki były coraz dalej... Myślałem, że rozpłaczę się w swojej bezradności... Czuję ogromny niedosyt, ale cóż, z pewnością jeszcze nieraz będzie dane mi fotografować szlamniki...







szlamnika ślad


w międzyczasie jakaś sieweczka, biegus...