Szukaj

czwartek, 12 lipca 2012

Tatry - Część II

W dalszej części mojego obozu pojechaliśmy na Łysą Polanę. Wędrówka tam była nieco męcząca, słoneczko grzało, a na miejscu też nie było cienia, jedynie piękne widoki. Wszyscy sobie gadamy, a ja odruchowo jako ptasiarz co chwila patrze w niebo. No i raz tak patrze i leci drapol. Ale takiego wcześniej nie widziałem! Wielkie deskowate skrzydła, mimo, że nie rozłożone do końca robiły wrażenie. Jeszcze w tedy nie będąc pewnym, że to on na 100% zacząłem walić zdjęcia ile wlezie i krzyczeć "Przedniak! Przedni! Znaczy ten orzeł!". Mimo, że nikt specjalnie nie był zainteresowany ptakami wszyscy poczęli szukać go na niebie. Potwierdzenie, że to właśnie ten ptak dostałem ostatnio od znakomitego "drapologa", Dawida Kilona, którego poznałem na Akcji Bałtyckiej. Dzięki!!!

Celem wycieczki następnego dnia była Polana Chochołowska, na Szlaku Papieskim. Szliśmy cały czas Doliną Chochołowską, miejscami przy samym potoku. Niestety to nie Dolina Kościeliska, gdzie gwarantowane są pluszcze i pliszki górskie, ale nie traciłem nadziei. W jednym miejscu udał się usłyszeć... wójcika :). Jakoś wtedy nie wiem czemu nie zrobiło to na mnie wrażenia. Mam dokumentację, ale strasznie zagłusza potok i gwizdy kolegów. W ostatnich kilku sekundach słychać jego głos, ale musicie mieć naprawdę dobre głośniki i wiedzieć jaki ten ptak głos wydaje, żeby to usłyszeć (no tak, okazuje się, że nie pokażę filmu, bo blogger nie współpracuje). Ale może KF zaliczy, wiedząc, że umiem tego ptaka rozpoznać (już wcześniej rozpoznałem i jest dobra dokumentacja). Idąc dalej kilka razy przeleciała z piskiem pliszka górska, aż w końcu udało się znaleźć dwa młode. Sesja słaba, ale może jedno zdjęcie się powiedzmy udało.

To tyle z mojego obozu. Po powrocie powitał mnie ładny zachód słońca w mieście. Dzisiaj rano mój balkon przeżywał prawdziwe oblężenie. Młode jerze już dużo głośniejsze, a około 10 dorosłych ptaków próbowało się złapać każdego miejsca balkonu, czasem trafiając do budki :)



Jakiś biegacz chyba.






orzeł przedni, na tym zdjęciu widać rozjaśnienia przy nasadach pierszorzędówek, co świadczy o tym, że jest to właśnie on :P.



pliszki górskie

siwa :)))

karmienie

może udana fotka

widoczki zza okna w domciu



jerzyki



2 komentarze:

  1. Przedniak zawsze fajny - gratuluję ! :) A i to udane zdj. pchaj na BW, bo wg mnie fajny taki środowiskowy kadr :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję przedniaka i wójcika. Pliszka górska to też niezła zdobycz, w Polsce jej nigdy ne widziałam. Co do filmów - możesz dodać tylko przez Youtube.

    OdpowiedzUsuń