Szukaj

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Z wód i bagien

Przez ostatnie trzy weekendy nie odzywałem się, ale było dość ciekawie.
W pierwszy weekend(18.03.2012) pojechałem z tatą powitać pierwsze oznaki wiosny na Stawach Raszyńskich. Nie było nic takiego bardzo rzadkiego czy zaskakującego, ale między innymi cyraneczki, płaskonosy, świstuny, krakwa, mewy białogłowe (tokujące, w zeszłym roku byłem świadkiem pierwszego lęgu tego gatunku w tym miejscu), czaple i kormorany w gniazdach.
W drugi weekend(25.03.2012) z Łukaszem - kierowcą przewodnikiem, Pawłem i Panią Jolą (pozdrawiam Was i jeszcze raz dzięki za wycieczkę!) do Modlina, na tamę w Dębe (Zalew Zegrzyński) oraz do Popowa Kościelnego. W Modlinie mżawka, mgła, ale udało się nam z błotniakiem stawowym, krwawodziobami, rycykiem, czajkami i kszykiem. Koło tamy w Dębe resztkowe ilości zimujących gągołów i czernic z bonusem trzech perkozów dwuczubych. W Popowie było już bardzo nieźle. Trzy łabędzie czarnodziobe, sześć rycyków, krwawodzioby, samotniki dwa, kszyki dwa, komplet kaczek właściwych (tj. cyranki, cyraneczki, krakwy, świstuny, rożeńce, krzyżówki i płaskonosy) i widziany niestety tylko przeze mnie kulik wielki i jak tu takiemu dzieciakowi wierzyć ;)
W trzeci weekend (01.04.2012) w ostrą śnieżycę pojechałem z tatą na Bagno Pulwy. Zapowiadało się średnio, ale jak już jechać taki kawał drogi to choćby nie wiem co zmuszę ptaszki do bytu. Po przejściu kilku... może nastu kilometrach po mokrych łąkach i bagnach (tata zrobił to w adidasach, brawo dla taty!) coś się udało. co chwila spod nóg zrywało się stadko kszyków, pliszek, skowronków czy świergotków, ale udało się zaobserwować też kilkaset czajek i siewek złotych, dwa bataliony, bardzo dużo sarenek, zająca, dużo droździków, żurawie (ach ten klangor... zapiera dech w piersiach jak jeszcze ptak zaczyna nawoływać z kilkunastu metrów), bociusie, piękna data jak na pierwszą obserwację, paszkota. Bardzo zmęczeni wróciliśmy do samochodu i już chciałem się położyć spać, ale tata podjechał trochę samochodem i patrze lecę na wprost na nas mewy, po wielkości "typ srebrzysta". Ale ptaki są ciemne, jeden podlatuje na dość bliską odległość, ten długi, krzywy dziób, tego nie można pomylić - kuliki wielkie! Piękną godową pieśnią, jodłującą trochę, jeden ptak przeleciał nad samochodem, a drugi został na łące. Jak strzała wyskoczyłem z aparatem i strzelałem byle jakie zdjęcia. Lepsze to niż budzik, albo dobra kawa! Ale ledwo co znów wsiadłem do samochodu... obudziłem się na parkingu przed domem.
Dość miło spędzony czas. Trochę zdjęć z powyższych wydarzeń poniżej:





Czajki i szpaki, Pulwy

Bociany, Pulwy

Cyraneczki, Raszyn

Czajki, Modlin

Gęgawy, żaba, kruk goniony przez czajki, potrzos, pliszka siwa, Modlin

Kaczki, Raszyn

Krogulec, Raszyn

Krwawodzioby, Modlin

Kszyk, Modlin

Kuliki wielkie, Pulwy

Gęgawy i łabędź niemy, Raszyn 
Rycyk, Modlin

Samotniki, Popowo Kościelne

Sarny, zające i żurawie, Pulwy

Świstuny i krzyżówka, Raszyn

Kwiczoł, grzywacz i szpak, Królikarnia ;)

Bazie, myszołów, łabędzie, skowronki, świergotki łąkowe i kszyk, Pulwy


2 komentarze:

  1. No nareszcie nowy wpis.Bardzo czekałam na relację. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tylko pozazdrościć tak wielu zaobserwowanych gatunków podczas wyprawy ;)

    OdpowiedzUsuń